Większość osób z problemem alkoholowym nie leży pod sklepem. Chodzi do pracy, płaci raty, wychowuje dzieci i pije wieczorami, żeby się wyciszyć.
Dlatego pytanie „czy jestem alkoholikiem" jest złym pytaniem. Lepsze brzmi: czy alkohol zaczął pełnić w moim życiu funkcję, której nic innego nie pełni.
Gdzie naprawdę leży granica
Nie w liczbie kieliszków ani w częstotliwości. W czterech rzeczach:
- Kontrola. Czy potrafisz przestać na jednym, gdy tak zaplanowałaś.
- Funkcja. Czy pijesz dla smaku i towarzystwa, czy po to, żeby coś wyłączyć.
- Konsekwencje. Czy pojawiły się skutki: kłótnie, zaległości, wstyd, urwane filmy.
- Ciągłość. Czy mimo tych skutków nic się nie zmienia.
Jeśli w punktach 2, 3 i 4 pada „tak", liczba kieliszków przestaje mieć znaczenie.
Skala w Polsce
Liczbę osób uzależnionych od alkoholu w Polsce szacuje się na około 800 tysięcy. Polska należy przy tym do krajów o najwyższym spożyciu alkoholu na świecie.
To liczba osób z rozpoznanym uzależnieniem. Grupa pijących szkodliwie, czyli takich, u których alkohol już robi krzywdę, ale nie ma jeszcze pełnego uzależnienia, jest kilkakrotnie większa.
Test, który zajmuje dwie minuty
Odpowiedz szczerze na te pytania. Dotyczą ostatniego roku.
- Czy zdarzyło Ci się wypić więcej albo dłużej, niż planowałaś?
- Czy próbowałaś ograniczyć i nie wyszło?
- Czy spędzasz dużo czasu na piciu albo dochodzeniu do siebie po piciu?
- Czy pojawia się silna potrzeba napicia się?
- Czy picie przeszkodziło w obowiązkach w pracy, domu albo szkole?
- Czy pijesz mimo problemów, jakie to powoduje w relacjach?
- Czy zrezygnowałaś przez picie z rzeczy, które lubiłaś?
- Czy piłaś w sytuacjach, w których to było niebezpieczne?
- Czy pijesz mimo świadomości, że pogarsza to Twoje zdrowie fizyczne albo psychiczne?
- Czy potrzebujesz więcej niż kiedyś, żeby poczuć ten sam efekt?
- Czy pojawiają się objawy odstawienia: drżenie, pocenie, niepokój, bezsenność?
Dwa albo trzy „tak" to sygnał ostrzegawczy. Cztery lub pięć to problem umiarkowany. Sześć i więcej to poważny problem, przy którym samodzielne odstawianie bywa niebezpieczne.
Ważne ostrzeżenie medyczne
Przy dużym, długotrwałym piciu nagłe odstawienie na własną rękę może być groźne dla życia. Objawy odstawienne w cięższej postaci obejmują drgawki i majaczenie.
Jeśli po odstawieniu pojawia się drżenie rąk, poty, silny niepokój albo zaburzenia świadomości, potrzebna jest pomoc lekarska, a nie silna wola.
Co blokuje szukanie pomocy
Porównywanie w dół. „Sąsiad pije więcej." Zawsze znajdzie się ktoś, kto pije więcej. To najskuteczniejsza wymówka, jaka istnieje.
Utożsamianie pomocy z etykietą. Wiele osób nie idzie po pomoc, bo pójście oznaczałoby przyznanie „jestem alkoholikiem". Można pracować nad ograniczeniem picia bez przyjmowania tej tożsamości.
Wstyd, zwłaszcza u mężczyzn. W Polsce mężczyźni odpowiadają za 84% samobójstw, a alkohol jest jednym z częstych czynników towarzyszących. Jednocześnie mężczyźni znacznie rzadziej sięgają po pomoc psychologiczną.
Co realnie pomaga
Ustal konkretny cel, nie ogólny. Nie „będę mniej pić", tylko „w tym tygodniu piję w piątek i sobotę, maksymalnie trzy drinki, i nie piję w tygodniu".
Prowadź dziennik. Data, ile, w jakiej sytuacji, co czułaś przed. Po dwóch tygodniach zobaczysz funkcję, jaką pełni alkohol. To zwykle jedno albo dwa powtarzalne uczucia.
Zajmij godzinę, w której zwykle pijesz. Nie walcz z chęcią, tylko zmień okoliczności. Najbardziej podatna jest zwykle godzina między powrotem do domu a kolacją.
Powiedz jednej osobie. Picie w tajemnicy jest znacznie trudniejsze do ograniczenia niż picie, o którym ktoś wie.
Sprawdź, co jest pod spodem. Bardzo często alkohol jest sposobem radzenia sobie z lękiem, bezsennością albo depresją. Ponad jedna czwarta dorosłych Polaków doświadcza w ciągu życia zaburzeń psychicznych. Leczenie samego picia bez zajęcia się tym, co pod nim, zwykle kończy się nawrotem.
Gdzie szukać pomocy
- Poradnia leczenia uzależnień — bezpłatnie w ramach NFZ, bez skierowania. To najkrótsza droga.
- Anonimowi Alkoholicy — spotkania bezpłatne, w większości miast, także online.
- 800 12 00 02 — Niebieska Linia, także dla rodzin osób pijących.
- Psychiatra — gdy alkohol współistnieje z depresją albo lękiem.
Jeśli to nie Ty, tylko ktoś bliski
Nie da się kogoś zmusić do leczenia i nie da się go uratować za niego. Można natomiast przestać go chronić przed konsekwencjami własnego picia: nie usprawiedliwiać w pracy, nie sprzątać, nie płacić za szkody.
Rodziny osób pijących same potrzebują wsparcia i mogą je dostać, także bez udziału osoby pijącej. To jest miejsce, w którym warto zacząć.
