Kieliszek wina wieczorem działa. Napięcie schodzi, myśli zwalniają, zasypia się szybciej. Gdyby nie działał, nikt by po niego nie sięgał.
Cały problem polega na tym, co dzieje się cztery godziny później i następnego dnia.
Co alkohol robi ze snem
Alkohol jest środkiem tłumiącym układ nerwowy, więc pierwszą część nocy faktycznie skraca: zasypiasz szybciej i śpisz twardo. Ale organizm metabolizuje go w ciągu kilku godzin i wtedy zaczyna się odbicie. Układ nerwowy, przyduszony wieczorem, przechodzi w nadmierne pobudzenie.
Stąd znajomy scenariusz:
- zaśnięcie bez problemu, wybudzenie o trzeciej albo czwartej
- płytki, poszatkowany sen do rana, często z intensywnymi snami
- serce bijące szybciej, pot, sucho w ustach
- rano zmęczenie większe niż po nocy bez alkoholu
Do tego alkohol rozluźnia mięśnie gardła, więc nasila chrapanie i bezdechy, a działa też moczopędnie. Nawet jeśli przespałaś osiem godzin, jakość tej nocy jest wyraźnie gorsza. Osoby, które piją „na sen" regularnie, budują sobie w ten sposób bezsenność, którą potem leczą kolejnym kieliszkiem.
Warto wiedzieć, że w przewlekłej bezsenności pierwszym zalecanym postępowaniem nie są ani leki nasenne, ani wieczorne drinki, tylko terapia poznawczo-behawioralna bezsenności, której efekty utrzymują się dłużej niż po farmakoterapii. Jeśli nie wiesz, czy Twój problem ze snem to już bezsenność, zrób krótki test Czy to już bezsenność?.
Co alkohol robi z nerwami
Mechanizm jest ten sam co przy śnie: natychmiastowa ulga, potem odbicie.
Wieczorem alkohol tłumi lęk. W nocy i następnego dnia układ nerwowy odbija w drugą stronę i lęk wraca mocniejszy, niż był przed wypiciem. Po większym piciu wiele osób zna to jako lękowego kaca: nieokreślone poczucie zagrożenia, wstyd, kołatanie serca, czarne myśli.
I tu domyka się pętla. Skoro lęk jest większy, ulga znowu jest potrzebna. Picie na nerwy leczy objawy, które samo wytwarza, a dawka potrzebna do ulgi z czasem rośnie, bo organizm się przyzwyczaja.
Ta pętla jest podstępna, bo długo wygląda niewinnie. Zaburzenia psychiczne dotykają w ciągu życia ponad jednej czwartej dorosłych Polaków, a spora część z tych osób próbuje najpierw radzić sobie właśnie alkoholem, bo jest legalny, dostępny i działa od razu. W Polsce liczbę osób uzależnionych szacuje się na około 800 tysięcy, a znacznie większa grupa pije w sposób szkodliwy, nie będąc uzależniona.
Po czym poznać, że wieczorny kieliszek przestał być niewinny
Nie po liczbie butelek, tylko po funkcji. Sygnały ostrzegawcze:
- alkohol stał się głównym sposobem na rozluźnienie po pracy
- wieczór bez niego jest nerwowy albo „pusty"
- pijesz, żeby zasnąć, nie dla smaku ani towarzystwa
- obiecujesz sobie przerwę i ona nie wychodzi
- pojawiają się kłamstewka: przed sobą o ilości, przed innymi o częstości
Szerzej opisaliśmy to w tekście o tym, kiedy picie staje się problemem. Jeśli chcesz sprawdzić, czy dasz radę ograniczyć samodzielnie, zebraliśmy sprawdzone sposoby w tekście o ograniczaniu picia.
Uwaga: nagłe odstawienie bywa niebezpieczne
To najważniejszy akapit tego tekstu.
Jeśli pijesz dużo i codziennie od dłuższego czasu, nie odstawiaj alkoholu z dnia na dzień na własną rękę. U osób uzależnionych nagłe przerwanie picia może wywołać zespół abstynencyjny: silne drżenie, zlewne poty, wymioty, skok ciśnienia, a w cięższych przypadkach drgawki i majaczenie, które są stanem zagrożenia życia. Bezpieczne odstawienie planuje się z lekarzem, czasem w warunkach oddziału detoksykacyjnego.
Jeśli u Ciebie albo u kogoś bliskiego po przerwaniu picia pojawiają się drgawki, splątanie, omamy albo zaburzenia świadomości, dzwoń pod 112. To nie jest sytuacja na przeczekanie.
Nie dotyczy to osób pijących okazjonalnie: po dwóch lampkach wina w tygodniu można po prostu przestać. Dotyczy picia codziennego, intensywnego i wieloletniego.
Co zamiast
Nie ma jednego zamiennika, bo alkohol obsługiwał dwie różne potrzeby naraz: rozładowanie napięcia i wyłączenie myśli. Każdą z nich da się obsłużyć osobno i lepiej: ruch w ciągu dnia, stała pora wstawania, wieczór bez ekranu w łóżku, a przy utrwalonej bezsenności praca ze specjalistą od snu. Przy lęku i napięciu, które wracają co wieczór, realną zmianę daje praca nad ich źródłem, nie nad wieczornym objawem.
Jeśli nie wiesz, od czego zacząć, wypełnij test dopasowania: odpowiadasz na kilka pytań, a my wskazujemy specjalistę, który zajmuje się takim tematem. Więcej tekstów zebraliśmy na stronie Uzależnienia, a osoby pracujące z tym obszarem znajdziesz w katalogu specjalistów.
Jeśli w gorszym momencie pojawiają się myśli, że nie chcesz już żyć, zadzwoń pod 116 123 albo 112.
FAQ
Czy alkohol pomaga zasnąć?
Skraca zasypianie, ale psuje drugą połowę nocy: po kilku godzinach organizm metabolizuje alkohol i układ nerwowy przechodzi w pobudzenie. Stąd wybudzenia nad ranem, płytki sen i większe zmęczenie rano. Regularne picie na sen buduje bezsenność zamiast ją leczyć.
Czy alkohol pomaga na gorszy nastrój i nerwy?
Doraźnie tłumi napięcie, ale następnego dnia lęk odbija mocniej, niż był przed wypiciem. Tak powstaje pętla, w której pije się na objawy wywołane poprzednim piciem, a dawka potrzebna do ulgi rośnie.
Czy nagłe odstawienie alkoholu jest bezpieczne?
Przy piciu okazjonalnym tak. Przy piciu codziennym, intensywnym i długotrwałym nie: nagłe przerwanie może wywołać zespół abstynencyjny z drgawkami i majaczeniem włącznie, a to stan zagrożenia życia. Odstawienie planuje się wtedy z lekarzem. Przy drgawkach, splątaniu albo omamach po odstawieniu dzwoń pod 112.
Po czym poznać, że wieczorne picie to już problem?
Po funkcji, nie po ilości: alkohol stał się głównym sposobem na rozluźnienie, wieczór bez niego jest nerwowy, pijesz żeby zasnąć, a obiecywane przerwy nie wychodzą. To moment na szczerą rozmowę ze specjalistą, zanim pętla się zaciśnie.
Co pić wieczorem zamiast alkoholu, żeby się uspokoić?
Sedno nie leży w napoju, tylko w tym, co obsługiwał alkohol: napięcie i natłok myśli. Działa rozładowanie napięcia w ciągu dnia ruchem, stała pora wstawania i wieczorna rutyna bez ekranów, a przy utrwalonym lęku albo bezsenności praca ze specjalistą nad źródłem, nie nad objawem.
