Grudzień jest wyjątkowo trudny dla osób samotnych, po rozstaniu, po stracie i w konflikcie z rodziną. Nie dlatego, że te dni są gorsze same w sobie, tylko dlatego, że wszystko wokół przypomina o tym, czego nie ma.
Ten tekst jest po to, żeby to zaplanować, a nie przeczekać.
Dlaczego akurat wtedy jest najgorzej
Kontrast. Reklamy, znajomi z ich zdjęciami, pytania w pracy o plany. Przez trzy tygodnie dostajesz codzienne przypomnienie.
Brak struktury. Kilka dni wolnego bez pracy, bez rytmu, bez konieczności wstawania. Sam wolny czas nie leczy, on wzmacnia to, co jest.
Zamknięte wszystko. Sklepy, kawiarnie, siłownia. Znikają nawet te miejsca, w których zwykle jest się wśród ludzi bez konieczności rozmowy.
Bilans. Koniec roku uruchamia porównania: co miałam mieć do tego czasu i czego nie mam.
Zaplanuj te dni z wyprzedzeniem
To najważniejsza rzecz w całym tekście i najczęściej pomijana. Plan robi się w listopadzie, nie 23 grudnia.
Rozpisz godziny, nie dni. „Wigilia" jest nie do udźwignięcia jako całość. „16:00 spacer, 18:00 obiad, 20:00 film" jest.
Zaplanuj poranek. Najtrudniejsze są zwykle pierwsze godziny po przebudzeniu, bo wtedy najmocniej widać, że nikt nie czeka.
Umów przynajmniej jeden kontakt. Rozmowa wideo, spacer z kimś, wspólne śniadanie 25 grudnia. Umówiony z wyprzedzeniem, nie „może się odezwę".
Zaplanuj też 27 i 28 grudnia. Wielu ludzi przygotowuje się na sam dzień świąt, a najgorsze bywają dni tuż po, gdy wszyscy wracają do swoich domów.
Co realnie pomaga w te dni
- Ruch rano. Spacer, choćby dwadzieścia minut. Działa lepiej niż wszystko inne z tej listy.
- Jedzenie o stałych porach. Nawet bez apetytu i nawet jeśli to nie jest uroczysty obiad.
- Robienie czegoś dla kogoś. Wolontariat w te dni, pomoc sąsiadowi, dyżur w schronisku. To jedyna rzecz, która jednocześnie wypełnia czas i odwraca kierunek uwagi.
- Ograniczenie mediów społecznościowych. Nie na zawsze, tylko na te trzy dni. To jest miejsce, w którym kontrast działa najmocniej i najbardziej niesprawiedliwie, bo widzisz tylko to, co ludzie chcą pokazać.
- Własny rytuał. Cokolwiek, co jest Twoje, a nie kopią cudzej wersji świąt.
Czego nie robić
Nie zostawiaj tych dni pustych. Puste dni w grudniu wypełniają się myśleniem.
Nie idź z poczucia obowiązku tam, gdzie będzie źle. Święta z rodziną, w której padają te same pytania i te same uwagi, bywają trudniejsze niż samotne. To jest dopuszczalny wybór i nie musisz się z niego tłumaczyć.
Nie pij, żeby przejść przez wieczór. Alkohol w samotny wieczór świąteczny jest jednym z najkrótszych mostów do gorszego stycznia. Więcej o tej granicy piszemy w tekście o tym, kiedy picie staje się problemem.
Nie rób bilansu roku 24 grudnia. Odłóż to na styczeń, na trzeźwo i z kartką.
Jeśli to pierwsze święta po stracie albo rozstaniu
Kilka rzeczy, które warto wiedzieć wcześniej.
Zwykle gorszy jest tydzień przed niż sam dzień. Wyczekiwanie jest cięższe od wydarzenia.
Nie musisz odtwarzać tradycji. Ani jej porzucać. Obie skrajności bywają nie do udźwignięcia w pierwszym roku. Można wybrać jedną rzecz do zachowania i resztę zrobić inaczej.
Powiedz jednej osobie, że ten dzień będzie trudny. Nie po to, żeby coś zrobiła, tylko po to, żeby wiedziała.
Więcej o tym, jak przebiega pierwszy rok, napisaliśmy w tekstach o żałobie i o pierwszych tygodniach po rozstaniu.
Kiedy to jest coś więcej niż trudny grudzień
Jeśli po świętach nie wracasz do normy przez kilka tygodni, jeśli nic Cię nie cieszy także w styczniu i jeśli pojawiają się myśli, że nie ma po co żyć, to nie jest kwestia sezonu.
Samotność nie jest przy tym drobiazgiem: w metaanalizie obejmującej ponad 3,4 miliona osób wiązała się z około 26% wyższym ryzykiem przedwczesnej śmierci. Ponad jedna czwarta dorosłych Polaków doświadcza w ciągu życia zaburzeń psychicznych, a czas oczekiwania na psychoterapię w ramach NFZ przekracza średnio cztery miesiące, więc styczeń jest dobrym momentem, żeby się zapisać.
W same święta czynne są całodobowo: 116 123 dla dorosłych, 116 111 dla dzieci i młodzieży, 112 przy bezpośrednim zagrożeniu.
FAQ
Dlaczego święta są tak trudne dla osób samotnych?
Z powodu kontrastu z tym, co widać wokół, i z powodu kilku wolnych dni bez struktury. Do tego dochodzi zamknięcie miejsc, w których zwykle bywa się wśród ludzi, oraz podsumowania końca roku, które uruchamiają porównania.
Jak przygotować się na samotne święta?
Zaplanuj je z wyprzedzeniem, najlepiej w listopadzie, i rozpisz godziny, a nie całe dni. Zaplanuj szczególnie poranki, umów przynajmniej jeden kontakt na konkretny termin i pamiętaj o dniach tuż po świętach, które bywają trudniejsze niż same święta.
Co pomaga w samotny dzień świąteczny?
Spacer rano, jedzenie o stałych porach mimo braku apetytu, zrobienie czegoś dla kogoś, na przykład wolontariat albo dyżur, ograniczenie mediów społecznościowych na te kilka dni oraz własny rytuał zamiast odtwarzania cudzej wersji świąt.
Czy muszę jechać na święta do rodziny?
Nie. Jeśli te spotkania kończą się tymi samymi pytaniami i uwagami, bywają trudniejsze niż samotne święta. Wybór spędzenia ich inaczej jest dopuszczalny i nie wymaga tłumaczenia się przed nikim.
Jak przejść pierwsze święta po stracie bliskiej osoby?
Przygotuj się na to, że tydzień przed bywa gorszy niż sam dzień. Nie musisz ani odtwarzać wszystkich tradycji, ani ich porzucać: można zachować jedną rzecz, a resztę zrobić inaczej. Warto uprzedzić jedną bliską osobę, że ten dzień będzie trudny.
