Po kilku miesiącach pojawia się myśl: może to nie ta osoba. Trudność polega na tym, że dokładnie ta sama myśl pojawia się wtedy, gdy praca zaczyna dotykać czegoś istotnego.
Da się to rozróżnić.
Kiedy trudność jest częścią pracy
Gdy zaczęło być ciężej, bo weszliście na trudny temat. To jest częste i przewidywalne. Poruszone sprawy zaczynają wracać między sesjami, sen bywa gorszy przez kilka tygodni.
Gdy chcesz odejść zaraz po sesji, na której powiedziałaś coś ważnego. Chęć wycofania po odsłonięciu się jest typowa i sama w sobie jest materiałem do rozmowy.
Gdy terapeuta nie zgadza się z Tobą albo nie pociesza. Zadaniem terapii nie jest potwierdzanie Twojej wersji.
Gdy postęp jest wolniejszy, niż chciałaś. To warto omówić, a nie od razu przerywać.
W tych sytuacjach sensowny ruch to jedna szczera rozmowa: „mam wrażenie, że stoimy w miejscu", „ostatnia sesja była dla mnie trudna". Sposób, w jaki druga strona na to zareaguje, jest zwykle najlepszą informacją, jaką możesz zdobyć.
Kiedy zmienić bez wahania
To są sygnały, przy których nie chodzi o dopasowanie, tylko o naruszenie standardów zawodowych.
- Przekraczanie granic: propozycje kontaktu towarzyskiego lub bliskiego, spotkania poza gabinetem bez uzasadnienia, kontakt o charakterze prywatnym.
- Opowiadanie o innych pacjentach w sposób, który pozwala ich rozpoznać.
- Ocenianie i moralizowanie. Komentarze o Twoich wyborach życiowych, wyglądzie albo poglądach.
- Narzucanie własnego światopoglądu, w tym religijnego albo politycznego.
- Naciskanie na konkretne decyzje życiowe, na przykład rozstanie albo zerwanie kontaktu z rodziną, zamiast pomocy w ich podjęciu.
- Reakcja obronna na Twoje wątpliwości. Gdy zgłaszasz, że coś nie działa, a w odpowiedzi słyszysz, że to Twój opór.
- Notoryczne spóźnienia, odwoływanie i brak przygotowania.
- Obietnice efektu. Gwarancje wyleczenia są niezgodne z zasadami etyki zawodowej.
- Brak reakcji na sygnały kryzysowe. Jeśli mówisz o myślach samobójczych, a temat zostaje pominięty.
Ostatni punkt jest osobny i najpoważniejszy. Jeśli tak się dzieje, potrzebujesz innego specjalisty, a w razie nagłego pogorszenia numeru 116 123 albo 112.
Jak sprawdzić, czy jest postęp
Postęp nie zawsze znaczy „lepszy nastrój". Może wyglądać tak:
- rozumiesz swoje reakcje szybciej niż kiedyś
- zaczynasz robić rzeczy, których wcześniej unikałaś
- zmieniło się coś w Twoich relacjach albo w tym, na co się zgadzasz
- gorsze okresy są krótsze albo płytsze
Dobrą praktyką jest umówienie się na przegląd, na przykład po ośmiu spotkaniach: sprawdzacie razem, co się zmieniło i czy kierunek jest właściwy. Jeśli specjalista sam tego nie proponuje, możesz o to poprosić.
Warto pamiętać, że przy części problemów istnieją konkretne ramy czasowe: w zespole stresu pourazowego zalecane metody obejmują zwykle 8 do 12 sesji, więc wielomiesięczna praca bez żadnych zmian jest sygnałem, o który warto zapytać.
Jak zakończyć
Powiedz o tym wprost, na sesji. Nie znikaj bez słowa. Ostatnie spotkanie służy podsumowaniu i jest częścią procesu, nie formalnością.
Poproś o podsumowanie. Co udało się zrobić, co zostaje, co warto kontynuować. To materiał, który przyda się kolejnej osobie.
Nie tłumacz się. Możesz zakończyć bez podawania powodu.
Nie rezygnuj z terapii w ogóle po jednym nieudanym dopasowaniu. To najczęstszy skutek złego pierwszego wyboru i najbardziej kosztowny.
Zanim zaczniesz szukać od nowa
Zastanów się, co konkretnie nie działało, bo to jest gotowa lista pytań do kolejnej osoby: tempo, sposób pracy, brak struktury albo jej nadmiar, brak informacji zwrotnej.
Czas oczekiwania na psychoterapię w ramach NFZ przekracza średnio cztery miesiące, więc warto zapisać się jeszcze przed zakończeniem obecnej pracy, jeśli decyzja jest już podjęta. Ponad jedna czwarta dorosłych Polaków doświadcza w ciągu życia zaburzeń psychicznych, a szukanie właściwej osoby przy drugim podejściu jest normalną częścią tej drogi.
Więcej napisaliśmy w tekstach o tym, jak wybrać psychoterapeutę i czy nurt terapii ma znaczenie.
FAQ
Kiedy zmienić terapeutę?
Bez wahania przy przekraczaniu granic zawodowych, ocenianiu i moralizowaniu, narzucaniu światopoglądu, naciskaniu na konkretne decyzje życiowe, obietnicach wyleczenia, reakcji obronnej na Twoje wątpliwości oraz przy braku reakcji na sygnały kryzysowe.
Czy to normalne, że po kilku miesiącach terapii czuję się gorzej?
Bywa normalne, zwłaszcza gdy praca weszła na trudny temat, bo poruszone sprawy zaczynają wracać między sesjami. Warto to zgłosić na sesji. Sposób, w jaki terapeuta zareaguje na taką uwagę, jest jedną z najlepszych informacji o tym, czy warto zostać.
Jak sprawdzić, czy terapia działa?
Postęp nie zawsze oznacza lepszy nastrój. Może wyglądać jak szybsze rozumienie własnych reakcji, robienie rzeczy dawniej unikanych, zmiana w relacjach albo krótsze i płytsze gorsze okresy. Dobrą praktyką jest umówienie przeglądu po kilku spotkaniach, na przykład po ośmiu.
Jak zakończyć terapię?
Powiedzieć o tym wprost na sesji, a nie zniknąć bez słowa. Ostatnie spotkanie służy podsumowaniu: co udało się zrobić, co zostaje i co warto kontynuować. Nie musisz podawać powodu zakończenia.
Czy po nieudanej terapii warto próbować jeszcze raz?
Tak. Rezygnacja z terapii po jednym złym dopasowaniu jest częstym i kosztownym skutkiem nietrafionego pierwszego wyboru. Warto spisać, co konkretnie nie działało, bo to gotowa lista pytań do kolejnej osoby.
